„Nowy adres e-mail: czas na cyfrową rewolucję!”
Kolejna zmiana w gminnej administracji – czy ktoś to jeszcze śledzi?
W czasach, gdy szybką wymianę informacji doceniamy bardziej niż kiedykolwiek, wygląda na to, że w gminnym biurze w Strzyżowie zderzyli się z rzeczywistością. Mamy bowiem do czynienia z kolejną, nie tylko techniczną, ale i informacyjną rewolucją, która zaskoczyła niejednego mieszkańca tej podwrocławskiej miejscowości.
Otóż, od teraz znany dotychczas adres e-mail gpkomunalne@stezyca.eu przestaje istnieć. Tak, dobrze czytacie! To nie jest pomyłka, ani żaden żart. Gmina ogłasza, że teraz wszelkie wiadomości należy kierować na nowy adres: sekretariat@gpkstezyca.pl. Jakby ta zmiana miała zastąpić coś sensownego. Kto ostatecznie skorzysta na tym chaotycznym zamachu na e-komunikację?
Również mieszkańcy są w tej sytuacji zmuszeni do działania. Gdy na horyzoncie pojawia się zmiana, one muszą na nowo aktualizować swoje dane kontaktowe. Kto to wszystko śledzi? Oczywiście, ludzie zaprojektowali i wdrożyli nową formułę kontaktu, a my żyjemy w przekonaniu, że chcemy być dostatecznie na bieżąco.
Zapytajmy zatem: czy to tylko kolejny krok w stronę „nowoczesności”, czy może nieuprawnione ograniczenie kontaktu z administracją? Wydaje się, że miejsce, które powinno być otwarte na dialog, wpada w pułapkę formalności. Słynne „prosimy o aktualizację” może w tym kontekście brzmieć co najmniej groteskowo.
W tej epizodycznej sytuacji przewija się jedno zasadnicze pytanie: jak w cyfrowym świecie, w którym komunikacja z samorządem powinna być łatwa i szybka, obywatel ma czuć się partnerem, a nie petentem, jeśli samorząd z nieznanych powodów, bez uprzedzenia, zmienia zasady gry? Zmiany, które mogą na pierwszy rzut oka wydawać się banalne, w rzeczywistości pokazują, że w kontaktach między administracją a mieszkańcami mamy do czynienia z poważnym kryzysem zaufania. I to powinno niepokoić wszystkich, którym na sercu leży przyszłość naszego lokalnego społeczeństwa.
— R.M.
